ślub

Arleta&Marcin

Realizacja tego ślubu była czystą przyjemnością (hymmm… w sumie dla mnie każdy Wasz ślub jest czystą przyjemnością ), w śród gości masa znajomych, uśmiechniętych twarzy, oraz przesympatyczna Para Młoda z którą również znam się prywatnie. Nareszcie trafiły mi się przygotowania bez pośpiechu, stresu i na luzie z dużym zapasem czasowym. Nawet nie macie pojęcia jakie to istotne dla fotografa, kiedy mogę w 100% skupić się na swojej pracy, bez bieganiny.

Ślub odbył się w bardzo wymagającym pod względem fotograficznym, małym kościółku w Prabutach, natomiast zabawa w znanej i przez Prabuciaków lubianej, restauracji Malibu. Oczywiście nie obyło się bez moich ulubionych i ultraromantycznych zimnych ogni.