ślub

Basia&Leszek

Chciałabym podzielić się z Wami kolejnym ślubem, który miałam zaszczyt uwiecznić na swoich kadrach. Był to ślub Basi i Leszka, na samym początku lipca. Jaki był to ślub? Chyba jedyne najtrafniejsze słowo jakie przychodzi mi do głowy to…. szczery. Pełen miłości! W tym dniu tylko ona się liczyła i  była najważniejsza. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ, bardzo często pracując na ślubach dostrzegam zamartwianie się niepotrzebnymi sprawami.

Kochani… Pamiętajcie, to jaka będzie pogoda (po wyjściu z kościoła spotkała nas nawałnica ), czy to jaki finalnie bukiet dostaniecie, nie jest najważniejsze, i nie może Wam popsuć tego najpiękniejszego dnia. Tego dnia liczy się jedynie miłość i to co macie sobie wyznać, czy to przed urzędnikiem USC czy przed Księdzem, a przede wszystkim przed SOBĄ. Pamiętajcie o tym!

Tymczasem Basiu i Leszku, życzę Wam wszystkiego co dobre (miłości nie muszę, ponieważ macie już jej nieskończone pokłady). Wielu wspólnych lat i cieszenia się małymi rzeczami w dniu codziennym